Goście OnLine
Naszą witrynę przegląda teraz 42 gości 
Odwiedziło nas:
Dzisiaj27
Wczoraj26
W tygodniu53
W miesiącu596
Wszystkie289947
Kalendarz

23 Października 2018
Wtorek
Imieniny obchodzą:
Ignacy, Iga,
Ignacja, Żegota,
Jan, Marlena,
Odilla, Roman,
Seweryn, Teodor,
Włościsław
Do końca roku zostało 70 dni.

Panie, wysłuchaj modlitwy naszej! – tym razem o modlitwie wstawienniczej

„W moim utrapieniu wzywam Pana, i wołam do mojego Boga; usłyszał On mój głos ze swojej świątyni, a krzyk mój dotarł do Jego uszu (Ps 18, 7)

 

Nie dalej, jak kilka dni temu spotkałam koleżankę, która biegła przed siebie pogrążona w swoich myślach. Kiedy mnie zobaczyła, wyrzuciła z siebie: „Trzymaj za mnie kciuki, idę na rozmowę w ważnej sprawie” i już miała biec dalej, kiedy przytrzymałam ją za rękę i powiedziałam: „Wiesz co, pomodlę się za ciebie”. Nie zdążyłam powiedzieć nic więcej, bo rzuciła tylko: „super” i … tyle jej widzieli.  Nie myślcie, że jest to osoba niewierząca, skądże znowu, nieraz widuję ją w kościele. Tylko co, nie modli się, czy nie wierzy w moc modlitwy?

Od dawna byłam przekonana o wartości modlitwy wstawienniczej, teraz jednak, po rekolekcjach Ruchu Pasterzy Nowego Serca CORDA PIA, w których brałam udział na początku października br. i po lekturze książek świeckiej misjonarki i ewangelizatorki z USA - Marii Vadii, w tym książki pt. „Strzała w Jego Ręku”, wiem na ten temat o wiele więcej. Mam świadomość, że każdy człowiek jest wręcz zobowiązany do modlitwy za innych, zwłaszcza za tych, którzy mają problemy i straciły radość życia, bo nasza modlitwa może przywrócić im tę radość i za tych, którzy cierpią na różne choroby, bo może przynieść im uzdrowienie. Naturalnie nie ze względu na nas, ale przez moc Jezusa Chrystusa. Wszyscy możemy doświadczyć mocy Boga w naszym życiu, jeśli z wiarą zwrócimy się do Niego.

Po co jest modlitwa wstawiennicza, co należy zrobić, aby być dobrym wstawiennikiem i jakie powinno być serce wstawiennika?– tłumaczył nasz rekolekcjonista, o. Bogdan Kocańda, OTM Conv., dyrektor Franciszkańskiego Domu Formacyjno-Edukacyjnego w Rychwałdzie i ja tą wiedzą chciałabym się teraz z Wami podzielić.

Wpierw wypada wyjaśnić mi, co to jest „CORDA PIA”. Otóż jest to ruch katolicki, któremu przyświeca idea modlitwy wstawienniczej za kapłanów i pomocy im na drodze uświęcenia. Na tę chwilę, należy do niego 458 wstawienników i 13 pasterzy. Może do niego przystąpić każdy, kto zadeklaruje się, że do końca swoich dni będzie codziennie modlił się za konkretnego, przydzielonego mu przed Najświętszym Sakramentem, na zasadzie losowania, kapłana, znając tylko jego imię i datę święceń kapłańskich. Jest to bardzo odpowiedzialne zadanie, sama długo zastanawiałam się, czy będę w stanie mu podołać. Teraz jestem szczęśliwa, że się zdecydowałam, bo ta modlitwa niezwykle zbliżyła mnie do Boga, pociągając za sobą chęć modlenia się za wielu innych ludzi. I was namawiam do zapoznania się bliżej z tą inicjatywą (szczegóły na stronie internetowej http://www.rychwald.franciszkanie.pl).

Zdaniem Marii Vadii, wstawiennictwo, to „dźwiganie ciężaru”, który Bóg umieszcza w naszym sercu. Wyrasta ono z intymnej relacji z Bogiem, o którą należy dbać, by modlić się z Jego wolą. Wymaga szukania Jego oblicza, wchodzenia w Jego obecność, uwielbiania Go, wrażliwości na Ducha Świętego oraz gotowości do rezygnacji z własnej wygody na rzecz innej osoby. Według o. Bogdana modlitwa wstawiennicza to modlitwa „przyjaciela Boga”, to „modlitwa, która zmienia świat”. Dobry wstawiennik podejmuje walkę, a nie zamartwia się, bo zamartwianie się świadczy o braku zaufania do Pana i jest owocem pychy człowieka. Ponadto strach powoduje, że chcemy mieć wszystko pod kontrolą, nawet modlitwę. Maria Vadia zaleca cztery kroki do pokonania strachu. Pierwszy krok to „spędzanie czasu z Jezusem”, czyli uwielbianie Go, oddanie Bogu swojej tragedii, swojego strachu, wejście w Jego przestrzeń. Drugim krokiem jest „spędzanie czasu na spożywaniu Jego słowa”. Wiara rodzi się bowiem ze słuchania Słowa Bożego, zaś bez wiary nie można podobać się Bogu (Hebr 11,6). Trzecim krokiem jest „napełnianie się Duchem Świętym”, a wtedy Moc Boża wyzwoli nas z naszych lęków, „albowiem nie dał nam Bóg ducha bojaźni, ale mocy” (2 Tm 1,7). Czwarty krok to podeptanie ducha strachu. Dobry wstawiennik nie lęka się, bo z nim idzie Pan. Wzywając Pana, godnego chwały, będziemy wolni od naszych nieprzyjaciół, bo Bóg, jak czytamy w Księdze Psalmów:„wystrzeli swoje strzały, które zmuszą nieprzyjaciela do ucieczki” (Ps 18, 4-15).

Jeżeli chcemy być dobrymi wstawiennikami, musimy przede wszystkim być Bogu wierni i stali w wierze, „bo Pan się brzydzi przewrotnym, a z wiernymi obcuje przyjaźnie” (Prz 3,32). Pan Jezus powiedział: „A kiedy stajecie do modlitwy, przebaczcie, jeśli macie coś przeciw komuś, aby także Ojciec wasz, który jest w niebie, przebaczył wam wykroczenia wasze” (Mk 11, 25-26), a zatem przed przystąpieniem do modlitwy, musimy być wolni od uraz i od gniewu. Nie możemy się też zniechęcać, trzeba modlić się uparcie, „każdy bowiem, kto prosi, otrzymuje, kto szuka, znajduje, a kołaczącemu zostanie otworzne” (Łk 11, 9-10). Serce wstawiennika powinno być przepełnione miłosierdziem, Jezus głosił bowiem: „Idźcie i starajcie się zrozumieć, co to znaczy: „Chcę raczej miłosierdzia niż ofiary” (Mt 9, 13). Winno to być też serce skruszone, bowiem: „Moją ofiarą, duch skruszony, nie gardzisz Boże, sercem pokornym i skruszonym (Ps 51, 19). Serce wstawiennika, to także serce pełne desperacji, starczy wspomnieć przykład ślepca Bartymeusza, który „choć wielu nastawało na niego, żeby umilkł, on jeszcze głośniej wołał: Jezusie, Synu Dawida, ulituj się nade mną” (Mk 10, 48). Powinno to być serce kochające słowo Boże i wypełniające je, gdyż Pan Jezus powiedział: „Każdego, kto tych słów moich słucha i wypełnia je, można porównać z człowiekiem roztropnym, który dom swój zbudował na skale…” (Mt 7, 24). Wreszcie serce wstawiennika powinno być pełne dziękczynienia i uwielbienia, gdyż „szczęśliwi, którzy mieszkają w domu Twoim, Panie, nieustannie Cię wychwalają. Szczęśliwi, których moc jest w Tobie, a Twoje ścieżki są w ich sercu. Przechodząc doliną Baka, przemieniają ją w źródło, a wczesny deszcz błogosławieństwem ją okryje. Wciąż w siłę wzrastać będą, Boga (nad bogami) ujrzą na Syjonie”. (Ps 84, 5-8).

Czy zatem ci, którzy na codzień nie myślą o Bogu, a zwracają się do Niego tylko i wyłącznie wtedy, gdy „najdzie ich trwoga”, zostaną wysłuchani?

Ewa Kisza

Poprawiony (środa, 09 listopada 2011 19:41)