Ksiądz Kanonik Zdzisław Dzidek

* 1912 † 1993

Pierwszy proboszcz parafii p. w. Chrystusa Króla w Żywcu-Sporyszu,

i dziekan dekanatu żywieckiego (przed rokiem 1987)

Przyczynek do biografii – napisał Wiesław Augustynowicz

Zdzisław Dzidek urodził się w roku 1912 w Krakowie. Z rodzicami mieszkał przy ulicy Jagiellońskiej, na obszarze parafii Św. Anny i tamtejsze koło ministranckie stało się dla niego drugim domem. Nie pozostało to bez wpływu na późniejszą decyzję o kapłaństwie.

Studia teologiczne podjął w Krakowie w roku 1932. Niestety już w 1933 roku poważnie zapadł na zdrowiu i musiał poddać się kilkuletniemu leczeniu. Na leczenie wyjechał do Krościenka nad Dunajcem, z którym miał powiązania rodzinne. Tutaj w 1934 założył koło ministrantów, z którego członkami utrzymywał serdeczne kontakty niemal do śmierci. O sile tych związków może świadczyć zorganizowanie przez nich zjazdu koleżeńskiego w roku 1969, z okazji 25 rocznicy święceń kapłańskich założyciela Koła ks. Zdzisława Dzidka.

Fot. 1. Zjazd byłych ministrantów w Krościenku n. Dunajcem – IV 1969 r. Ks. Dzidek siedzi trzeci od lewej

Święcenia kapłańskie otrzymał ostatecznie 2. kwietnia 1944 roku z rąk kardynała Adama Stefana Sapiehy. Uroczystość przebiegała w ukryciu, jako że trwała jeszcze okupacja hitlerowska i obowiązywał zakaz wyświęcania księży. Po święceniach, jako wikary powrócił do Krościenka.

Fot. 2. Zdzisław Dzidek – zdjęcie z roku 1953

Wkrótce skończyła się wojna i trzeba było odbudować, zniszczoną przez okupanta, strukturę organizacyjną szkolnictwa. Straty wojenne spowodowały, że wszędzie brakowało nauczycieli, w tym także katechetów.  Dlatego wiosną 1946 roku, ks. Zdzisław Dzidek został przez krakowską Kurię przeniesiony do Sporysza, jako katecheta w szkole powszechnej i opiekun kaplicy p.w. Serca Jezusowego.

Po przybyciu do Sporysza szybko nawiązał kontakt i współpracę z osobami, które w roku 1935 tworzyły Komitet Budowy Kaplicy w Sporyszu, ostatecznie zbudowanej w latach 1936 -1938. W skład tego przedwojennego komitetu wchodzili m.in. Edmund Reimschussel (czyt. Raimszissel), Wojciech Kania, Michał Nieuważny, Franciszek Jura, Maria(?) Lisicka, Władysława Skorupianka i inni, których nazwisk niestety nie pamiętam.

W czasie działań wojennych w 1945 roku, kaplica została dosyć mocno zniszczona i chociaż można było ją użytkować, to wymagała poważnego remontu. Ks. Dzidek doprowadził więc do reaktywowania działalności przedwojennego komitetu, teraz uzupełnionego o kilka nowych osób, m.in. Franciszka Gołka i mojego ojca Karola Augustynowicza. Reaktywowany komitet doszedł do wniosku, że remont kaplicy należy ograniczyć do niezbędnego zakresu, natomiast celem głównym powinna być budowa nowego kościoła o rozmiarach odpowiadających potrzebom mieszkańców Sporysza i okolic. Zaangażowanie społeczne i ofiarność mieszkańców Sporysza oraz pobliskiej Trzebinii sprawiły, że w roku 1953 został poświęcony i wmurowany kamień węgielny pod budowę kościoła. Aktu tego dokonał ówczesny ordynariusz Archidiecezji Krakowskiej abp Eugeniusz Baziak. Pierwsze lata budowy przypadły na okres największego nasilenia walki kościołem. Mimo tego, w roku 1956 gotowe było 2/3 nawy głównej z nawami bocznymi (fot. poniżej).

2/3 nowego kościoła w roku 1956.

Po prawej stronie widać prezbiterium kaplicy, jeszcze użytkowane.

Komitet od samego początku napotykał na rozmaite przeszkody i utrudnienia ze strony „władzy ludowej” – czego zresztą można się było spodziewać i z góry wkalkulować w „koszty” działalności. Natomiast mniej spodziewane i w dodatku niezrozumiałe, były wstręty czynione przez proboszcza parafii żywieckiej ks. Stanisława Meusa. Należy się domyślać, że u podstaw jego działań przeciwnych budowie kościoła w Sporyszu, leżała obawa o dążenie mieszkańców Sporysza i okolic do utworzenia własnej parafii i odłączenie jej od  parafii żywieckiej. Obawa ta okazała się zresztą słuszna, gdyż w roku 1958 erygowana została nowa parafia p.w. Chrystusa Króla w Sporyszu, której pierwszym proboszczem został ksiądz Zdzisław Dzidek.

Ks. Zdzisław Dzidek na budowie, ok. 1958 r.

Lato 1953

grudzień 1953

Budowa a następnie prace wykończeniowe, finansowane były wyłącznie ze składek parafian, trwały więc jeszcze wiele lat. Proboszcz Dzidek zadbał, aby wystrój wnętrza kościoła był dziełem sztuki.  Stanowią je barwne mozaiki ceramiczne projektu architekta prof. Wiktora Zina. Na szczytowej ścianie prezbiterium znajduje się ogromna mozaika przedstawiająca Chrystusa Króla, a na wieńcach filarów, po obydwu stronach nawy głównej, stacje Drogi Krzyżowej.

Oprócz pracy katechetycznej i budowy kościoła, od początku swojego pobytu w Sporyszu zajmował się ks. Zdzisław Dzidek, organizowaniem czasu wolnego młodzieży, głównie ministrantów. Rzecz jasna podstawowym obowiązkiem ministrantów było branie udziału w mszach i nabożeństwach. Grupa ministrancka składała się z młodzieży w wieku od 10 do 20 lat, przy czym kontakt utrzymywali też starsi, już byli ministranci.

Rok 1953

Rok 1953

Grupa byłych ministrantów na okazyjnym spotkaniu w początkach lat 60.

Od prawej: P. Gawron, T. Lach, A. Cwetler, H. Gołek, ks. Z. Dzidek, za nim F. Gęga, W. Ryczkiewicz,S. Kasperek, A. Łopatka, H. Kastelik.

Oprócz zajęć ministranckich, ks. Dzidek organizował i finansował ministrantom  wycieczki krajoznawcze i religijne. Te drugie, obejmowały wizyty w krakowskich ważnych świątyniach i klasztorach n. p. Kamedułów na Bielanach czy klasztor Benedyktynów w Tyńcu.

Dla większości z nas były to pierwsze możliwości ujrzenia czegoś całkiem innego od prowincjonalnej codzienności i przekonania się, że ta inność może być i nam dostępna.

Cechą osobowości Ks. Dzidka była niezwykła skromność w zakresie osobistych dóbr materialnych. Wystarczy wspomnieć, że miał tylko dwie sutanny w tym jedną, jak mawiał do Kurii, zaś drugą roboczą, powycieraną ale zawsze czystą.

Jedyny „luksus” na jaki sobie pozwolił, to kupienie w latach 50-ych motocykla, a właściwie motoroweru marki DKW o pojemności 98 cm3, zwanego w tamtych czasach „setką”, a następnie w latach 60-ych nabycie motocykla Jawa czy CZ 175 cm3.

Pasją jego była fotografia. Miał przedwojenną, dwuobiektywową lustrzankę Rolleiflex, której używał razem z kupioną w latach 70-ych lustrzanką Practica. Niestety nie zachowały się ani negatywy ani zdjęcia, których wg mojej wiedzy, zgromadził w pudłach kilka tysięcy. Stracono znakomitą dokumentację historii sporyskiej parafii i trudów, jakie ponoszone były przy budowie kościoła, dzięki czemu parafia w ogóle mogła powstać. Odpowiedzialnością za to obciążam następcę Ks. Dzidka na proboszczowaniu, mającego za nic pracę poprzednika i skupionych wokół niego parafian, którzy budowali jej świątynię i tworzyli jej historię.

W roku 1987 ks. Zdzisław Dzidek ukończył 75 lat i musiał przejść na emeryturę. Decyzją władzy kościelnej pozostał w Sporyszu jako rezydent, z prawem mieszkania na plebanii.

Nowy proboszcz objął parafię w lecie 1987 roku. Przekazanie miało formę uroczystą. Odprawiono specjalną mszę św. koncelebrowaną, z udziałem Rady Parafialnej. Rada złożyła podziękowania ks. Dzidkowi i przywitała  nowego proboszcza. (Nie wiedziała jeszcze, że następnego dnia sama zostanie przez niego pożegnana zgodnie z oświadczeniem, że jemu żadna rada nie jest do niczego potrzebna).

Msza św. odprawiona  26 lipca 1987 r.

z okazji przekazania parafii przez Ks. Z. Dzidka (w środku) nowemu proboszczowi (po prawej)

Natomiast ks. Dzidek pozostał na plebanii, jako rezydent, będąc solą w oku nowego proboszcza. Niestety stan zdrowia ks. Dzidka szybko się pogarszał, powodując konieczność korzystania ze stałej opieki. Dlatego też, po półtora roku, przeniósł się do Domu Księży Chorych w Swoszowicach, w którym znalazł opiekę i przyjazną atmosferę. Przebywał tam blisko 4 lata. Zmarł Krakowie, w pierwszy dzień wiosny 21. marca 1993 roku.

Przez 46 lat pobytu w Sporyszu (od 1947 do 1989), w całości poświęcił się pracy dla jego mieszkańców. Pozostawił po sobie wspomnienie człowieka kryształowej uczciwości i oddania społeczeństwu (choć jak każdy i on miał swoje wady). Dlatego też parafianie wymogli na władzy kościelnej zgodę na pochowanie go w kościele, którego był budowniczym. Złożony został w krypcie po prawej stronie kruchty. Stale ludzie palą tam światło.

Wiesław Augustynowicz

Od autora.

Będę wdzięczny za wszelkie uwagi, poprawki i uzupełnienia. Również za poszukanie i udostępnienie do zeskanowania fotografii, które w wielu domowych archiwach mogą leżeć. Pracuję nad zarysem monografii sporyskiej parafii i każda wiadomość czy dokument jest dla mnie bardzo cenny. Mój e-mail: Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.

Poprawiony (poniedziałek, 18 lipca 2011 12:41)